Wioletta Nawrocka

Szkolny  Dzień  Matematyki

2001/2002 i 2002/2003.

 

              

 

Wystawa prac uczniowskich.

Powstało wiele ciekawych prac uczniowskich. Jakość moich zdjęć pozwala na pokazanie tylko niektórych z nich.

 

Plastyczne interpretacje ciekawych zdań o matematyce.

 

     

 

    

    

    

Projekt wzorzystej tkaniny z zastosowaniem wielokątów foremnych.

    

    

    

          Projekt znaczka pocztowego. "Święto Matematyki" (bez perforacji).

    

    

Witraż z elementami symetrii.

          

    

Myśli matematyczne uczniów.

 

Matematyka jest drugim

Słońcem dla tych, którzy

ją kochają.

 

Matematyka to delikatny kwiat,

który zakwita nie wiadomo

kiedy i jak.

 

Matematyka to piękny liczbowy
świat, który istnieje od lat.

 

Matematyka

to liczbowa galaktyka.

 

Matematyczna galaktyka

to liczbowa gramatyka.

 

Matematyka była,

jest i będzie,

uczymy jej się wszędzie.

Bo mądra to nauka,

do każdego mózgu puka.

A on ją chętnie przyjmuje

i mądrze wykorzystuje.

 

Matematyka jest nauką eksperymentalną.

 

PITAGORAS twierdzi,

że matematyka śmierdzi.

A pani dowodzi,

że to nic nie SZKODZI!

 

Pewien fakt zrozumieć trzeba,

że bez matmy żyć się nie da!

 

Od małego do dużego,

matma wzięła mnie całego.

 

Ucz się matmy, nie bądź cielę.

Ucz się matmy i w niedzielę.      

 

Wszystkim jest potrzebna matma,

bo całe życie jest przydatna!

 

Dobrze wbita matematyka,

nigdy z głowy nie umyka.

 

Ze wszystkich rzeczy na świecie,

pewni możemy być tylko jednego

– matematyki!

Żyjemy wśród figur i liczb.

 

Matematyka to ...

ciężki przedmiot.

 

Matma to magia liczb.

 

Bez matmy to nie nauka.

 

Od Pitagorasa do Euklidesa przez Talesa.

 

Matematyka jak wir wciąga wszystkich.

 

Z matematyką przez życie.

 

Każdy uczeń o tym wie,

że matmy trzeba uczyć się!

 

Jedna godzina przy matmie dziennie

trzyma „pałę” z daleka ode mnie!

 

SZKOLNY DZIEŃ MATEMATYKI

2001/2002 i 2002/2003

 

 

Patrycja Milewska; kl. III A; rok szk. 2002/2003.

 

MATEMATYCZNY  SEN

 

Śniły mi się wielokąty,

Pierwszy, czwarty, siódmy, piąty...

Wciąż kłębiły się w mej głowie

Trójkąt z rombem po połowie.

 

Śniłam, że w kwadracie mieszkam,

A w trójkącie - mój koleżka.

Ogród mój to trapez cały

A u kumpla - rombek mały.

 

Nagle przyszedł prostokącik,

który miał jak Czaplin wąsik.

I zaśpiewał całkiem ładnie,

Układając usta składnie.

Co za sen, ktoś powie pewnie.

Wielokąty jękną rzewnie -

Nie jesteśmy godne tego.

By tematem być snu Twego.

 

Ależ owszem, ależ zgoda,

Przecież będzie już pogoda.

Wstanę rano, ziewnę pięknie,

I przez okno spojrzę pewnie.

 

A na polach i wśród łanów,

Wielokąty pośród tanów.

Romb z kwadratem, prosta z kątem,

Równoległobok z trójkątem.

 

Wszystkie skoczne i bajeczne,

Lecz nie śnijcie mi się wiecznie!!!

 

Na początek.          Powrót do "Szkolny Dzień Matematyki".         Powrót do strony głównej.