Wiersze.Znajdziesz tutaj wiersze z cyklu "Wiersze o miłości",
"Wiersze dla mamy...", "Jasnogórskiej
Pani...". Poza tym składam wielki hołd mojej wspaniałej
Babci WŁADYSŁAWIE MIAZGA SUDAK,
która miała ogromny wpływ na moje dalsze życie...
Pamiętaj o tym, że: Prawa autorskie są zastrzeżone!!!
![]()
![]()

Wiersze
o miłości. 
![]()
|
|
![]()
Wiersze dla mamy...

MOJA MATKA
Blask wschodzącego słońca... Matka moja! Promyk słońca... – Matka moja! Ona już nie śpi. Jej twarz uśmiechem świeci. Ty kochasz dzieci... Matko moja! Słońce w zenicie... gorączka miłości rozjaśnia Twe lice. Matko moja! Już jest obiad na stole, już zacerowałaś spodnie moje. Nie odpoczęłaś przecie, nie włóczysz się po świecie, nie masz czasu na spacery, nie odpoczywasz, nie pijesz kawy... – to wszystko z obawy, że czasu Ci zabraknie, a przecież pościel leży w wannie... Nie słuchasz piękna ciszy... Pranie na linie już wisi. Znowu wracasz do pracy... – mąż Ci nie pomoże, do pomocy nie ma taty. Przez osiem godzin pracował, biedaczysko, Ty piętnaście pracujesz, Matczysko. Połóż się, zegar północ wybija, szary dzień za dniem mija. Odpocznij, proszę, chociaż trochę, ja Ci jutro pomogę. Powiedz, co Cię boli, co Ci trzeba, niech noc z dniem się nie zlewa. Zauważ, rok po roku mijają Ci latka... A Ona wciąż zajęta... MOJA MATKA!
KTOŚ TRZECI
Gdybym umiała już mówić... Powiedziałabym Ci, że... Mamuś Droga! Gdybyś nauczyła mnie już Kochać i lubić... – kochałabym Ciebie... Mamuś Droga!
Córuś! Różyczko Malutka! Milcz, jeśli musisz... Płacz, jeśli tak trzeba... Przyjdę, by Cię utulić, Maleńka... Najsłodsza…! Najukochańsza! Droga...! Ja Ciebie kocham! Ja, matka rodzona. Córeczko...
Kiedyś było nas tylko dwoje... Dwie istoty przez długi czas... |
HOŁD MATCE
„W zwyczajny poranek majowy, dla innych szary zapewne, w sercu myśl przeogromna z nagła zrodziła się we mnie...”
Rodziłaś w bólu swe dziecko, rodziłaś mnie, Mamo, we krwi i męce... ... więc wybacz, Mamusiu, że tylko różyczkę wkładam w Twe ręce.
Wybacz mi, Mamo... że raniłem Ci serce krzykiem, jedynką w szkole... Przyjmij więc dzisiaj, Mamusiu, skromne podziękowanie moje.
Cóż Ci, Mamo, powiedzieć? Urosłem, jestem już duży... ... że nie zapomnę nigdy, Mamusiu, łez spływających po buzi?...
Przyjmij skromne „dziękuję” za trud, za pracę – no, nie wiem... Uwierz, Mateczko, synowi, gdy szepcze, że kocha Ciebie...
Mamo – Cudowny Kwiatuszku, Słoneczko, co skryło się w niebie...
Hołd składam dzisiaj Ci, Mamo, bijąc głową wprost w ziemię.
Teraz mam jego... Teraz mam Ciebie...
Marzyłam o trzecim takim Maleńkim... Kto tak jak Ty – kochałby nas. Maleńka...
Mamuś... Ty jesteś ze mną... Smutna, radosna, wesoła, czasami szalona...
A ja? Jestem taka szczęśliwa, Bo wiem, że kocha mnie świat... Ojciec... i Matka rodzona!
|
![]()

Jasnogórskiej Pani...
![]()
|
O, Matko moja! Pani, Królowo! Chcę żyć z Tobą, zawsze z Tobą. Chcę Cię sławić słowem, wierszem... Ty jedna mówisz tylko o Miłości, jak Ty sama czystej... „Mów do mnie jeszcze i jeszcze!” Chcę Cię spotkać na drodze do ludzi, chcę Cię ujrzeć w człowieku, który się trudzi, tylko dla Ciebie... Niewiasty jasnej jak słońce, Matki, która ma serce gorące, ogarniające wszystkie świata strony, wszelkie lądy i wody. Przewodniczki, która nas wiedzie, Matki dającej nam siebie. Miłość splatającą nam ręce... Kiedy nie pragnę nic więcej, tylko Ciebie... Matko ludzi i Boga! Niech po drożynach stąpa ma noga ku Tobie... Jezusie, kochany Synu Panienki! Proszę mój Królu, przyłóż swej ręki, bym mogła kochać tylko Maryję... Jestem wolna! Dzięki Miłości tej żyję!
W powiewie wiatru słychać Twój śpiew, różańca srebrne paciorki... W sercu mam Matki – Maryi śmiech... Dobrocią kruszy nasz grzech. Cały listopad, luty i maj śpiewaj Maryi, śpiewaj i graj, bo nawet listek w szacie majowej nuci pieśń o POLSKIEJ KRÓLOWEJ. |

![]()


Babci
Władysławie
![]()
MIAZGA SUDAK...
26 lipca 1913 r. Edwardpole ZSRR (Ukraina)
04 czerwca 1989 r. Lębork

![]()

Cykl wierszy powstał po rozpoznania nieuleczalnej choroby nowotworowej (1987 r.), która skazywała człowieka na męczarnie i śmierć. Część z nich napisano już po „rozstaniu”. Dlatego też są aż tak bardzo dramatyczne…

|
LĘBORK, 17 – 19. 12. 1988 r., 04 – 07.06.1989 r. |
|
|
1. Nie płacz moja Babciu, na łzy to nie czas, nie płacz moja Babciu, łzy nie pójdą w las. Bóg wysłucha prośby, prośby Babciu Twej, O to Ty się nie martw, Ufność w Bogu miej. 3. Bóg dał Ci cierpienie, Bóg dał miłość Swą, w Nim Twoje zbawienie, spełni prośbę Twą. Tylko cierpliwości i rozmowy z Panem, w Krainie Żyjących zamieszkamy razem. 5. Bóg jest Twoją Prawdą, Prawdą, Życiem, Drogą, kiedy tylko zechce porozmawia z Tobą. Da Ci Swoją Miłość, da Ci, w końcu, Siebie, zamieszkasz na wieki, na błękitnym niebie. 7. Kiedy opanuje Serce Twoje spokój, Matka Cię odwiedzi, Da Ci Boży Pokój. Matka jest w Twym życiu, w śpiewie, w nurcie rzeki, w Krainie Żyjących zamieszkasz na wieki. 9. I nie będziesz chciała, spojrzeć na ten świat. Przy Maryi Sercu już zamieszkał brat. Spotkasz Swoją matkę, siostry, ojca też, zaufałaś Bogu, przy Nim zostać chcesz. 11. Poprzez Swe istnienie trwałaś w Bożym dziele, Bóg Ci nie zapomni, klęczałaś w kościele. Nie wyrazisz słowem, całej tej wdzięczności, tylko Swoim życiem, dasz DOWÓD MIŁOŚCI. 13. Gdy na Ciebie patrzę, serce mi się kraje, wzywasz mnie do siebie i ja w nocy wstaję. Stan Twojej choroby zmienia się co dnia, nie poznajesz Wioli? TO JA! TO WNUCZKA TWA! 15. Dla mnie nie umarłaś, żyjesz w słowie, śpiewie, dla mnie ciągle żyjesz, na błękitnym niebie. Kwitnie w moim sercu, biały kwiat jabłoni, ciągle jeszcze czuję, dotyk ciepłej dłoni. 17. Pan Bóg Cię powołał, kiedyś na tą ziemię, dzisiaj Pan Bóg wołał, wzywał Cię do siebie. I zamknęłaś oczy właśnie tego dnia… nie zapomnij wnuczki, Droga Babciu ma. 19. Gdy pomyślę o tym, że mnie zostawiłaś, rozpacz mnie ogarnia, szczęściem dla mnie byłaś. Byłaś mą Miłością, Skarbem bardzo drogim, byłaś mą radością, dziś rozmawiasz z Bogiem. 21. Wspomnę Cię w modlitwie, w domu i w kościele, och, jak smutne dla mnie będą te niedziele. Porozmawiam z Bogiem, nim zjem to śniadanie… Wieczny odpoczynek racz dać Babci, Panie. |
2. Babciu pokochałaś, miłość w sercu masz, Bóg Ci zamknie oczy i opuścisz świat. Pozostawisz bliskich, pozostawisz nas, przed obliczem Boga staniesz twarzą w twarz. 4. Po prawicy Boga poprawi się dola, Bóg da Tobie szczęście – taka jego wola. Teraz każe cierpieć, aby dać Ci szczęście, nasz Zbawiciel cierpiał, konał w strasznej męce. 6. Pokochałaś Pana, kochasz Jego Serce, Jego Serce cierpi, więc umierasz w męce. Boże Serce płacze nad tym nędznym światem, obdarzy miłością, wróg Ci będzie bratem. 8. Każdy dzień rozjaśni wielkie Serce Boga, u stóp Twego Pana minie wszelka trwoga. Uśmiech, radość, szczęście, zamieszka w Twej duszy, Bóg da Ci swe serce, On Twe łzy osuszy. 10. Cóż to jest za szczęście, radość płynie z duszy. Pragniesz żyć w Chrystusie, On to zło pokruszy. Padniesz na kolana, przed obliczem Pana, podziękujesz milcząc, mówić nie wypada. 12. Minie może nocka, może jeden rok, idziesz ku dobremu, Ty nie skręcasz w bok. Idziesz do Chrystusa, rozpacz to Twój błąd. Bóg zamieszka w Tobie, i zabierze stąd. 14. Babciu, moja Babciu, chociaż nic nie mówisz, kochasz swoją wnuczkę i do serca tulisz. Pan Bóg zadał Tobie, tylko śmierć fizyczną, Twoja dusza żyje, chociaż usta milczą. 16. Dzięki Ci ma Babciu, za Twe dobre serce, za te dni radosne… gdy cierpiałaś w męce. Smutek, śmierć, mogiła, nas dziś rozłączyła, żegnaj moja Babciu, żegnaj moja Miła. 18. Chciałaś żyć dla wnuczki, chciałaś dać jej serce, chciałaś bym pomogła, – nie pomogłam w męce. Chciałaś być na ślubie, uświetnić wesele, a wyszło inaczej, klęczę dziś w kościele. 20. Proszę dzisiaj Boga, by wziął Cię do siebie. Chciałam oddać wszystko i nie wzywać Ciebie. Dałabym bogactwo za Twe uzdrowienie. Na nic to się zdało, Bóg dał Ci cierpienie. 22. Stoję nad Twym grobem, proszę dzisiaj Ciebie, byś którejś niedzieli wzięła mnie do siebie. Ja już nie chcę dłużej patrzeć na ten świat, pragnę z Tobą trzymać ten Miłości Kwiat... |
|
GDAŃSK, 10. 09. 1989 r. Powiew wiatru – Ty jesteś wiatremwiejącym z nikąd do nikąd. Gdzie jesteś? Dobrze Ci tam? O tylu rzeczach wiem, tyle znam… To absurd! Tajemnicą wielką jest Kraina… Nigdy nie byłam… Chcę być przy Tobie, pić lampkę boskiego wina, rozmawiać z Bogiem twarzą w twarz… Kiedy nadejdzie ta godzina? Ty szczęście u Boga masz. A ja? Co się dzieje? Z rąk wypadła mi włóczka… Najdroższa Babciu, KOCHAM… i podpis: wnuczka.
LĘBORK, 06. 11. 1989 r. Smutek zagląda w moje oczy,zaszklone są czasem łzą.Rozpamiętuję dziecinne lata,godzinę Twej śmierci złą.Pamiętam ten dzień, gdy odeszłaś,pamiętam rozpacz i żal…A Ty się wciąż oddalałaśi szłaś przed siebie, gdzieś w dal,gdziekolwiek, Bóg jeden wie…A ja wciąż Ciebie chcę szukać…w domu, w kościele, we śnie.A Ciebie nie ma!O, śmierci! Ty jesteś morderca!A mnie się ciągle wydaje,że tulisz swą wnuczkę do sercai gładzisz mnie ręką po skroni…A ja wciąż jeszcze jak kiedyśpoczułam ciepło Twej dłoni.I słyszę ten szept: wnuczko kochana!Twe słowo w uchu mi dzwonii słyszę głos, i on mnie zawodzi…Teraz już nikt mnie tak bardzo nie kocha,i nikt już na mnie nie czeka, nie woła…Tylko o Tobie szemrze pewna rzeka,żeś Ty jest droga, że byłaś moja!
|
GDAŃSK, 10. 09. 1989 r.
Cudowne lata, byłam kiedyś dzieckiem, a Ty częstowałaś mnie uśmiechem. Byłaś dla mnie matką – dzieliłaś się ze mną jednym orzechem. Byłaś mym przyjacielem – uczyłaś mnie znaku krzyża, klęczałaś ze mną w kościele. Byłaś moją koleżanką – czekałaś na mój powrót, poiłaś mnie soku szklanką. Po prostu byłaś… Uczepiona babcinego fartucha mała dziewczynka… te lata nie wrócą. Zazdrośćcie mi dzieciństwa! Anioła utracił ten świat. To straszne. Dzisiaj mam już 19 lat. Nigdy za trumną Twą iść nie chciałam. Musiałaś odejść? Zrozum mnie, Babciu, jak kiedyś… Ja bardzo Ciebie kochałam!
Jesteś z Bogiem od czwartego czerwca… To szczęście, radość niepojęta… Jednoczy mnie z Tobą modlitwa i Komunia Święta.
LĘBORK, 26. 12. 1989 r.
Kładę kwiaty na Twym, Babciu, grobie, składam moje dobre uczynki. Myślę ciągle o Tobie… Wróć do swojej dziewczynki! Dlaczego dzisiaj Cię nie ma, kiedy się rodzi Dziecina? Przy wigilijnym stole nie siedzisz… Dlaczego? Czyja to wina? O, śmierci! Zdrajco! Złodziejko! Przeklęta zła czarodziejko! Wzięłaś mi Słońce świata, zabrałaś wszystko co miałam… Chciałam wyrwać Ją z twoich szpon, prosząc o litość – klęczałam… Teraz u Boga ma tron. Może dobrze, że ścięłaś Jej głowę, może dobrze, że wzięłaś jej serce… Boże Dziecko przyjęła w szczęściu, a nie w cierpieniu i męce. Łza w oku moim się kręci… Ciągle bardzo Ją kocham! CZEŚĆ JEJ PAMIĘCI!!!
Wioletta Nawrocka |
Nie zapomnij o tym, że: Prawa autorskie są zastrzeżone!!!
Na początek.
Powrót do "Kilka słów o mnie".